Teatr Ludzi Upartych     ul. Wojska Polskiego 13, 87-800 Włocławek, tel. 54 231 47 60
szukaj w serwisie:

Przedpremierowe szaleństwo   29 października 2015, 11:37
Zaczęło się. Wyznaczyliśmy sobie termin premiery i spokojna, trochę senna atmosfera prób pękła, jak mydlana bańka.

Zaczął się czas wprowadzania do spektaklu wszystkich „przeszkadzaczy”: ścieżki dźwiękowej, materiałów filmowych, kolejnych elementów scenografii, rekwizytów.
Ci- dotąd najważniejsi na wszystkich próbach- aktorzy, zeszli na plan dalszy
( tak im się przynajmniej wydaje!) i poczuli się opuszczeni. Rozumiem ich, bo tak samo reagowałem wtedy, gdy grałem jeszcze na scenie. Aktor przez wiele prób będący w centrum zainteresowania reżysera, nagle zajmuje temu drugiemu tyle samo czasu i uwagi, co krzesło, talerz czy inny rekwizyt. Ważniejsze od niego staje się wystartowanie na czas jakiegoś efektu dźwiękowego, czy trafiona w punkt zmiana planu. To boli. Paradoksalne jest to, że nim do tego „porzucenia” aktorów przez reżysera dojdzie, tysiące razy narzekają oni, że się ich czepia, że nie wiadomo,
o co mu chodzi, że „szczególarz”, że „dlaczego tyle uwag do mnie, a kolega,
a koleżanka”?…
A przed nami jeszcze przeżycia ekstremalne: I, II i III próba generalna.
Wtedy emocje osiągają stan wrzenia. Bluzka pije pod pachami, spodnie za krótkie, buty niewygodne, laska za ciężka, butelka nie chce się odkręcić, a chusteczkę znowu „diabeł ogonem nakrył”. To stan najwyższego ryzyka dla reżysera. Trzeba gasić
te wszystkie pożary, przytulać do piersi, cierpliwie wysłuchiwać i kiwać
ze zrozumieniem głową. Aktor na kilka dni przed premierą to bardzo czuła i delikatna maszynka. Jeśli kiedykolwiek przydaje się reżyserowi przeszłość aktorska,
to w te ostatnie dni przed premierą raczej tak. Łatwiej wtedy zrozumieć każdy objaw aktorskiej gorączki i łatwiej znaleźć na niego lekarstwo. Te objawy i lekarstwa
są indywidualne, różne, często trudne do przewidzenia. Najczęściej wystarcza dobre słowo, odwrócenie uwagi, rozładowanie napięcia żartem. Często pomagają indywidualne „szeptanki” na ucho, odbierane jako wyraźny sygnał, że „na mnie
i mojej roli najbardziej mu zależy”. Bywa- tego nie lubię, ale kilka razy mi się zdarzyło- że trzeba ryknąć, wstrząsnąć, huknąć i obsobaczyć. Bywają tacy,
którzy biorą się w garść tylko wtedy, gdy trafią na silniejszego.

Tu się zatrzymam, bo cała reszta przedpremierowych zachowań, sytuacji, wręcz rytuałów, to teatralna kuchnia trzymana od wieków w ścisłej tajemnicy. Poznać ją mogą i przeżyć na własnej skórze tylko ci, którzy w niej „gotują”. Dodać mogę tylko tyle, że największym powodem do niepokoju dla każdego reżysera, który trochę premier w swoim życiu przeżył jest SPOKÓJ. Jeśli wszystko na ostatnich próbach toczy się bez zgrzytów, nadmiernych emocji, gorączki i nerwów, trzeba bić na alarm! I samemu jakiś konflikt sprokurować. Miałem kilka takich sytuacji, kiedy spektakl był za wcześnie pozapinany na ostatni guzik i wszystkie „generalne” były tylko odrobieniem pańszczyzny. Musiałem wtedy interweniować i na siłę wyrywać aktorów z tego błogiego poczucia, że wszystko jest zrobione, skończone i że nie ma powodu do najmniejszego niepokoju.
Na szczęście „Między nami dobrze jest” dla nas wszystkich jest doświadczeniem nowym, innym, nieprzewidywalnym. Błogi spokój nie grozi nam do ostatniego przedstawienia, bo każdy widz będzie w takiej samej sytuacji, jak my.
Zaskakującej, nowej, wymykającej się wszelkim przewidywaniom i doświadczeniom. Wszystko, co nieprzewidywalne bardzo pociąga, a jednocześnie jest stąpaniem
po kruchym lodzie. Taka jest każda premiera, każdy spektakl, taki jest teatr.
14 listopada znowu moje życie skróci się o parę lat, znowu wewnętrzna gorączka
nie pozwoli spokojnie usiedzieć w miejscu. Co mają powiedzieć ONI? Ci, którzy wyjdą
na scenę. Tuż przed pierwszym krokiem w światła i w publiczność pojawia się ostatnia myśl: „Boże, po co mi to?”. Potem jest kilkadziesiąt minut spotkania,
które może być lotem, albo bolesnym upadkiem. Na koniec PUBLICZNOŚĆ dokonuje oceny. Tu i teraz. Na naszych oczach. Wtedy wiemy już na pewno jak było ich zdaniem. Oklaski mogą być zdawkowe, uprzejme, życzliwe, burzliwe, entuzjastyczne. Marzymy o tych ostatnich. Zawsze. Na każdym spektaklu. Dla Upartych to tak naprawdę jedyna zapłata za ich bezinteresowną pracę, za ich pasję, za ich miłość do teatru.
P.S. W ostatnią niedzielę (25 października) odbyła się premiera spektaklu „Biuro uczuć zagubionych”, który zrealizowałem z piątką wykonawców. Byli wśród nich „uparci od zawsze”: Kasia Michalska ( jako Kasia Nowakowska grała w 2001/2002 tytułową rolę w „Ani z Zielonego Wzgórza”) i Piotrek Matuszkiewicz, związany
z naszym teatrem od 1991 roku kompozytor i muzyk. Obok nich: Ania Mika, Piotrek Świtalski i Artur Żebrowski- z Płocka i z Warszawy. Dziękowałem im już ze sceny,
ale i tutaj podziękuję raz jeszcze za wspólną pracę. Spotykaliśmy się w dużych odstępach czasowych, bo wszyscy mamy nadmiar zajęć. Tak dużych, że kilka razy wydawało mi się, że zaczynamy pracę od początku. Dali radę. Publiczność przyjęła ich bardzo, bardzo ciepło. Zmierzyli się ( ja też) z mistrzowskim repertuarem, piosenkami Jeremiego Przybory i Wojciecha Młynarskiego, połączonymi moimi tekścikami w fabularną całość. Tym bardziej ich sukces jest ważny i znaczący.
A ostra jazda dopiero przed nimi. Ruszą do różnych miast i miasteczek.
Wrócą też do Włocławka.
Dzień tej premiery był ważny dla mnie nie tylko jako reżysera spektaklu, ale także jako dyrektora Teatru Impresaryjnego. Rozpoczął on bowiem współpracę naszego teatru z producentem Patrykiem Nowakowskim, który ma już na swym koncie kilka teatralnych produkcji. Między innymi znany Włocławianom , znakomity spektakl „Boże mój”. Mamy już wspólne plany na kolejne realizacje.
To miła świadomość: ktoś chce inwestować w działalność włocławskiego teatru
i rozwój artystów wywodzących się z naszego miasta.
Rozglądajcie się więc, nasi Drodzy Widzowie.
Jeśli rzuci Wam się w oczy tytuł :”Biuro uczuć zagubionych”, albo „Między nami dobrze jest”- nie zastanawiajcie się zbyt długo. Czekamy na Was.



dodał:Jan Polak   |   skomentuj: 0

S T A R T
  REPERTUAR
  LUDZIE TEATRU
  HISTORIA
  PRZEDSTAWIENIA
  NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

  KONTAKT

JAN POLAK


TEATR IMPRESARYJNY


NA FORUM...


NEWSLETTER
Nowości na Twój mail!
  Teatr Ludzi Upartych © Wszelkie prawa zastrzeżone. 2008-